Oniria, czyli cztery sny.

Faux pas, czyli sen komiczny. Prolog – namiot przy Puławskiej. Puławska 105.  Rozbijam namiot na łące – między naszą starą kamienicą a Warszawianką. Skromny namiocik z tropikiem – w sam raz dla jednej osoby. Nie potrzebuję nawet materaca. Dobrze mi tu, choć nie jest za ciepło. To nie jest lato, ale pogoda całkiem znośna. WidaćCzytaj dalej „Oniria, czyli cztery sny.”

Czy wiesz co to Bóg?

Jeśli to prawda, że Wielka Brytania stanowi wdzięczne miejsce dla poszukiwaczy osobliwości tego świata, to ja trafiłem szczególnie ciekawie. Brighton okazało się miastem wyjątkowo barwnym i żywym. Dziwaczny indyjski Royal Pavillon przypomina o czasach szalonego króla Jerzego. Niedaleko wąziutkie Lanes w starym rybackim kwartale, gdzie odlotowe sklepiki wabią turystów oryginalnym asortymentem. Molo pełne kiczowatych atrakcji.Czytaj dalej „Czy wiesz co to Bóg?”

(Nie)zwyczajny dzień

6:20 Budzik jak zwykle odezwał się w chwili, gdy nieznana piękność zrzucała ręcznik okrywający jej ciało. Marek pomyślał, że powinien w końcu zainteresować się oneironautyką. Być może to jedyny sposób, by wreszcie dośnić ten sen do końca. Sięgnął po smartfona. Była szósta siedemnaście. Zrezygnowany podniósł się z łóżka. Kiedyś, po intensywnej nauce, trzy, cztery godzinyCzytaj dalej „(Nie)zwyczajny dzień”

Katastrofa

Marta przez trzy lata była zupełnie niewidoczna. Kujonka w okularach, stojąca na przerwach gdzieś z boku, by po lekcjach szybko zniknąć wszystkim z oczu. Ale pod koniec trzeciej klasy coś się zaczęło zmieniać. Kamil jakoś przegapił ten okres transformacji, kiedy zakwitła i jej rysy i sylwetka z dziewczęcych stawały się coraz bardziej kobiece. Kiedy jednakCzytaj dalej „Katastrofa”

Kocham Cię jak Irlandię

Budzik odezwał się punktualnie o 2:40. Dźwięk patetycznej melodii przeszył bębenki słuchowe Michała Kamińskiego i wdarł się w ciszę nadmorskiej plaży. Był pewien, że stała tam na piasku opromieniona słońcem, cała w tych swoich opadających na ramiona, zakrywających piersi rudych włosach. W różowym bikini z majteczkami zawiązanymi z boku w kokardki, w tych swoich uroczychCzytaj dalej „Kocham Cię jak Irlandię”

Ballada o lirycznym kibolu

Pokochałem kobietę, która porosła książkami. Brzmi debilnie, prawda ? Jak w tych pieprzonych romansidłach, które uwielbiała moja matka. Ale nic na to nie poradzę. Ja, Charlie Watts zwany przez kumpli Gorylem, kocham ją i sam nie mogę uwierzyć w to co mówię. Wszystko zaczęło się od meczu z Nottingham Forest. Pokazaliśmy tym kutasom gdzie ichCzytaj dalej „Ballada o lirycznym kibolu”